centrum promocji informatyki
E-MAIL
zapisz się zapisz się zapisz się wypisz się
O NASSZKOLENIAMEDIA O NASPARTNERZYREGULAMINKONTAKT

Warszawa, 27.03.2007 Koordynator: Agata Fiech

Serdecznie zapraszamy do lektury abstraktu wykładu Janusza Atłachowicza, wiceprezesa Stowarzyszenia Pracodawców Ochrony Zdrowia, dyrektora szpitala powiatowego w Rawiczu. Wykład wygłoszony został podczas II konferencji CEM "eMenedżer Służby Zdrowia" 27 marca br.

Kim jestem? Inżynierem mechanikiem z wykształcenia, któremu w pewnym momencie zaproponowano samodzielne stanowisko kierownicze i tak mi się spodobało zarządzanie, że w tym zostałem. Zwłaszcza zarządzanie przedsiębiorstwami. Po kilkuletniej pracy w komercyjnych firmach usługowych, przez przypadek trafiłem, w 1993 roku, do budżetowej wówczas służby zdrowia. Początkowo jako zastępca do wszystkiego w dwuoddziałowym szpitalu w Żmigrodzie (woj. dolnośląskie), który został przekształcony w rehabilitacyjny i dlatego nadal funkcjonuje. W 1998 roku wygrałem konkurs na dyrektora w ówczesnym, zintegrowanym zespole opieki zdrowotnej w Rawiczu i zarządzam tym zakładem z mniejszym lub większym powodzeniem do dzisiaj - czyli 9. rok. W sąsiednim szpitalu powiatowym w ciągu 5 lat było 7 dyrektorów.
Czym zarządzam? Samodzielnym Publicznym Zespołem Opieki Zdrowotnej Rawiczu, typowym szpitalem powiatowym, który jest jedynym (na szczęście) szpitalem w powiecie. W woj. dolnośląskim, gdzie mieszkam, rekordowa liczba szpitali w jednym powiecie to 5. Wynikało to z doktryny dawnych terenów niemieckich, gdzie szpital od szpitala był odległy o jeden dzień jazdy furmanką - ok. 30 km. To, czym zarządzam to ponad 5 ha gruntu w mieście powiatowym w Rawiczu. Na tych 5 ha mam 19 budynków. Powiat liczy nie całe 60 tys. mieszkańców. Szpital to 4 podstawowe oddziały plus Oddział Anestezji i Intensywnej Terapii, Zakład Opiekuńczo Leczniczy (w strukturze spzoz) oraz Dział Pomocy Doraźnej (zespoły ratownicze R, teraz specjalistyczny, bo z lekarzem i W - podstawowy, z ratownikami) oraz 6 poradni specjalistycznych. Cała reszta świadczeń zdrowotnych w powiecie jest sprywatyzowana. To dawne placówki, jak w tytule konferencji, dawnego zintegrowanego zoz, do którego chyba będziemy powtórnie dążyli, gdyż rynek świadczeniodawców tak się zdywersyfikował, że już chyba bardziej rozdrobniony nie może być. W 1998 roku mój zintegrowany zoz zatrudniał ponad 700 pracowników. Teraz tylko 210 na umowę o pracę i 30 na kontraktach. Tylko tyle, gdyż mam dużą część zakresu działalności w outsorcingu. Niecałych 190 łóżek i ok. 11 tys. hospitalizowanych w ciągu roku. Ta nazwa - placówka medyczna, z tytułu konferencji, bardziej mi przypomina szkolną lekturę obowiązkową "Placówka" i kojarzy mi się z jej trwaniem i obroną. Ja tam nie żałuję, ani tym bardziej nie bronię dawnych placówek medycznych, a przyszłość widzę w zakładzie opieki zdrowotnej, który prowadzi normalną działalność gospodarczą.
Nazwa "placówka medyczna" jest bardziej odpowiednia dla jednostek budżetowych niż dla samodzielnych, samofinansujących się przedsiębiorstw. A obecny zakład opieki zdrowotnej, niezależnie czy samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, czy niepubliczny zoz to przedsiębiorstwo i jak przedsiębiorstwem, trzeba nim zarządzać. Wielkim brakiem jest, że do tej pory nie określono potrzeb zdrowotnych społeczeństwa, zakresu tego, co obywatel otrzymuje w ramach składki, kosztów świadczeń zdrowotnych oraz bazy i środków niezbędnych do zaspokojenia zakresu świadczeń, które należą się obywatelowi w ramach składki.
Na podstawie art. 8. ust. 1 ustawy o zoz z 1991 roku, która była chyba ponad czterdziestokrotnie nowelizowana, według formy własności, zakład opieki zdrowotnej może być utworzony przez:
1) ministra lub centralny organ administracji rządowej;
2) wojewodę;
3) jednostkę samorządu terytorialnego;
3a) publiczną uczelnię medyczną lub publiczną uczelnię prowadzącą działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych;
3b) Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego;
Te wyżej jednostki tworzą publiczne zakłady opieki zdrowotnej.
4) kościół lub związek wyznaniowy;
5) pracodawcę;
6) fundację, związek zawodowy, samorząd zawodowy lub stowarzyszenie;
7) inną krajową albo zagraniczną osobę prawną lub osobę fizyczną z zastrzeżeniem ust. 1a;
8) spółkę nie mającą osobowości prawnej.
Ta grupa jednostek może tworzyć niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. W tej grupie uprzywilejowany jest kościół i związek wyznaniowy. W sytuacji, gdy prowadząc działalność gospodarczą trzeba płacić podatki, czy nie warto powołać kościół lub związek wyznaniowy, np. "zwolenników dnia 8", gdyż wtedy unika się płacenia podatku!
Ze względu na sposób prowadzenia gospodarki finansowej, zoz można podzielić generalnie na budżetowe i samofinansujące się. Te pierwsze stosują rachunkowość budżetową. Te drugie, ustawę o rachunkowości. I to jest kolejny argument za tym, że jest to przedsiębiorstwo. Tych drugich jest przeważająca ilość.
Generalnie dominują dwa typy zoz - niepubliczne i samodzielne publiczne. Organami założycielskimi spzoz są podmioty wymienione w trzech pierwszych punktach art. 8 ust. 1 ustawy o zoz. Niepubliczne zoz tworzą głównie podmioty wymienione w poz. 7 i 8 wymienionego artykułu. Z konieczności, a nieraz z potrzeby, tworzy się i powiększa grupa nzoz, zwłaszcza szpitali powiatowych, które są prowadzone głównie przez samorządy powiatowe w formie spółki kapitałowej, w której samorząd ma całkowity lub większościowy udział. Są to głównie spółki akcyjne, gdyż taka spółka może być "non profit", podczas gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, zgodnie z zapisem kodeksowym, jest powołana i prowadzi działalność, której celem jest zysk. Takich samorządowych szpitali prowadzonych w formie spółki akcyjnej jest w Polsce ponad 40. 21 z nich zawiązało stowarzyszenie, które zorganizowało konferencję, na której przedstawiali swoje osiągnięcia i problemy. Mają z roku na rok lepsze wyniki - zyski, sporo inwestują i w odróżnieniu od spzoz, muszą płacić podatki. Pani Renata Jażdż-Zaleska, która jest szefem tego stowarzyszenia stwierdziła, że koszty ich działalności są o 25-40% niższe, niż zoz prowadzonych w formule - samodzielne publiczne. Podobno ma to być wynik efektywności zarządzania i dużego udziału outsorcingu w prowadzonej działalności. Nie zgadzam się, zwłaszcza na ten wyższy próg. Podkreślił to również, uczestniczący w konferencji Sekretarz Generalny Związku Powiatów Polskich, pan Rudolf Borusiewicz, stwierdzając, że w grupie szpitali powiatowych działających w formule spzoz jest coraz większa grupa, która doskonale radzi sobie w naszej rzeczywistości i również generuje zyski.
Wszystkie typy zoz prowadzą działalność gospodarczą. Generalnie celem działalności gospodarczej, niezależnie, w jakim zakresie jest prowadzona, również w zakresie świadczeń zdrowotnych, jest, co najmniej, zrównoważenie kosztów z przychodami. Czyli zarządzający zoz starają się uzyskać zależność Klub=0>=
Dlaczego więc tylko optymalizacja kosztów, a nic się nie mówi o przychodach?
Dlatego, że na przychody zarządzający ma zdecydowanie mniejszy wpływ niż na koszty. Zwłaszcza w sytuacji, gdy negocjacje są praktycznie dyktatem płatnika i zarządzający ma do wyboru akceptację warunków lub rezygnację z kontraktu.
W strukturze przychodów w większości zoz przychody od jedynego, publicznego płatnika, jakim jest NFZ, stanowią największy udział. W NZOZ jest pod tym względem zdecydowanie lepiej niż w spzoz, ale i tu rzadko zdarza się, żeby stanowiły one mniej niż 50% przychodów ogółem. W spzoz jest pod tym względem znacznie gorzej i w większości przypadków przychody od płatnika stanowią 85 - 95% przychodów ogółem. Strukturę przychodów w moim spzoz zawarłem w prezentacji. Jak z powyższego wynika, należy się skupić na tym, na co ma się realny wpływ lub może się mieć realny wpływ - koszty działalności zoz.
Media bardzo często posługują się określeniem - rynek usług zdrowotnych. Czy mamy do czynienia z rynkiem? Podstawową cechą rynku jest to, że ceny są kształtowane w wyniku gry rynkowej, czyli wzajemnych relacji pomiędzy podażą a popytem. Czy tak jest w systemie ochrony zdrowia? Zdecydowanie nie. Jest to rynek bardzo mocno regulowany. Ośmieliłbym się postawić tezę, że przeregulowały.
Ze względu na fakt zawierania transakcji pomiędzy płatnikiem i świadczeniodawcą oraz to, że świadczeniobiorca (pacjent - klient) może dokonywać wyboru placówki, której powierza swoje zdrowie, mamy namiastkę rynku. Natomiast udzielający świadczeń zdrowotnych prowadzą działalność gospodarczą. Problem polega na tym, że definicja działalności gospodarczej nie jest jednoznaczna i różnie przy stosowana w kontekście różnych innych ustaw. Sam fakt, że spzoz muszą stosować ustawę o rachunkowości, a nie rachunkowość budżetową wskazuje, że jest to działalność gospodarcza. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej zakład powinien wypracowywać środki, które pokryją koszty funkcjonowania oraz zapewnią środki nie tylko na proste odtworzenie majątku, ale również na rozwój. A taka sytuacja wymaga, żeby, co najmniej 10% przychodów przeznaczać na ten cel. Biorąc pod uwagę, jakie są zapóźnienia w infrastrukturze szpitali polskich, powinno to być kilka razy więcej. Tym bardziej, że jest wyznaczony termin na dostosowanie szpitali do wymagań zawartych w stosownym rozporządzeniu ministra zdrowia, który to termin mija z końcem 2012 roku. Zostało nam, więc tylko niewiele ponad 5 lat.
Szpital jest organizacją, w której mamy do czynienia z powstawaniem, przetwarzaniem oraz przekazywaniem olbrzymiej ilości informacji. Gdyby skupić się tylko na podstawowej działalności zoz, czyli procesie leczenia, wiemy jak ważna jest informacja. Jak wiele jest dokumentacji medycznej, która zawiera bardzo istotne informacje, zarówno o pacjencie jaki i o samym procesie leczenia. Podobna ilość informacji powstaje w tak zwanej części szarej zoz. To informacja choćby z systemu rachunkowości, którą prowadzimy. Prowadzimy, bo musimy i prowadzimy, bo chcemy wiedzieć nie tylko, co się w firmie wydarzyło. Ta informacja jest tylko informacją o tym, co już było. Im później ją dostaniemy, tym jej wartość w procesie zarządzania jest coraz mniejsza. Żeby efektywnie zarządzać konieczne jest planowanie, realizacja i monitoring, czy realizacja jest zgodna z planem. Czy pojawiające się odchylenia są już na tyle groźne, że należy dokonać korekty nie czekając na zakończenie okresu rozliczeniowego. Czy to tylko okresowe wahnięcie, które nie wymaga korygowania zaplanowanej wcześniej działalności. Opracowanie tak olbrzymiej ilości informacji może być dokonywana tylko w formie elektronicznej. I dlatego niezbędne jest wdrożenie w zoz dobrego, zintegrowanego systemy informatycznego, który będzie tworzył podstawy do efektywnego zarządzania tak skomplikowaną organizacją, jaką jest zakład opieki zdrowotnej. Nie można zarządzać czymś, czego nie zmierzyliśmy. Nie można dokonywać ręcznego pomiaru tak olbrzymiej ilości informacji, która jest tworzona i musi być opracowywana w zakładzie opieki zdrowotnej. Żeby nie zginąć pod górą dokumentów papierowych, musimy się i nasze zakłady przestawić na informatykę.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z konferencji e-Menedżer Służby Zdrowia, która odbyła się w Warszawie, 27 marca 2007 roku.

Dr Adam Kozierkiewicz, Instytut Zdrowia Publicznego CMUJ oraz Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia

Piotr Waglowski, członek Rady Informatyzacji, VaGla.pl

Janusz Atłachowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Pracodawców Ochrony Zdrowia, dyrektor szpitala powiatowego w Rawiczu

Dr Grzegorz Rawicz-Mańkowski, Dyrektor Marketingu, SAS Institute Polska

Piotr Popławski, Prezes Zarządu Support Online Sp. z o.o.

Dr inż. Kazimierz Frączkowski, Instytut Informatyki Stosowanej, Ekspert Sieci e-Zdrowie DCZT

Wojciech Homola, Prezes Zarządu Wrocławskiego Medycznego Parku Naukowo-Technologicznego

Konferencja zgromadziła blisko 150 uczestników: lekarzy, dyrektorów i menedżerów publicznych i niepublicznych placówek medycznych, informatyków, studentów akademii prawniczych i medycznych.

  
e-mailkontakt Na górę strony
Copyright © 2002 Centrum Promocji Informatyki Sp. z o.o. | ul. Miedzyborska 50 | tel. (0-22) 870 69 10, 870 69 78