centrum promocji informatyki
E-MAIL
zapisz się zapisz się zapisz się wypisz się
O NASSZKOLENIAMEDIA O NASPARTNERZYREGULAMINKONTAKT

Warszawa, 14.03.2007 Koordynator: Magdalena Kowalska

Sprawozdanie

14 marca 2007 roku odbyło się seminarium pod tytułem "Dziennikarstwo Internetowe".

Prowadzącym obrady był Tomasz Kulisiewicz, który na wstępie wykładał na temat "Historii Internetu i mediów w Internecie".

Wszystko zaczęło się od Sputnika - pierwszej sztucznej satelity wystrzelonej w 1957 roku przez ZSRR. Realnie rzecz biorąc, Internet miał swój początek w 1962 roku, kiedy to stworzono zdecentralizowaną sieć pakietową na wypadek masowego ataku nuklearnego. W 7 lat później została stworzona pierwsza sieć o przepływalności 50 kb/s łączy cztero węzłowych, a już w 1992 roku liczba hostów przekraczała 1 mln. Znak @ pojawił się po raz pierwszy w XVI w. we włoskich dokumentach handlowych. W wielu językach miał różne znaczenie, np. w niderlandzkim oznaczał "małpi ogon" a w węgierskim "robak". Wejście w świat Internetu, zmieniło znaczenie wielu znaków w rozumieniu typografii, także znak @ za sprawą poczty elektronicznej przybrał inny wymiar. Dość szybko pojawiły się media elektroniczne, a za ich sprawą Web 2.0. Zwykła gazeta a internetowa to nie to samo, chociażby dlatego, że w zwykłej nic się nam nie wyświetla. Obecnie następuje zmiana modelu dystrybucji np. Web 2.0. pojawiło się w wersji komórkowej, a nadawcy komercyjni RTV żyją z reklamy.

Jako kolejny wystąpił Edwin Bendyk - dziennikarz, publicysta tygodnika "Polityka", który poruszył ciekawy temat: "Internet - sezam wiedzy czy globalny śmietnik? Web 2.0. - społecznościowe serwisy internetowe".

Internet stał się nośnikiem zmiany asymetrii informacyjnej. Śmiało można wysnuć tezę, iż kultura McDonald'sa zanika. Henry Jenkins patrzy na zjawisko kultury jak na proces, który odchodzi od myślenia krytyków, jakoby było to zjawisko esencyjne. Następuje radykalna zmiana (popkosmopolityzm) w kierunku różnych kultur (aż 40% blogów na świecie jest pisanych w języku japońskim, a USA dużo czerpie z kultur tego kraju, np. poprzez mangę). Należy przypuszczać, iż mamy do czynienia z bombom masowego rażenia. Łatwo jest się znaleźć w wirtualnym świecie, gdyż koszta tego zjawiska niemalże maleją do zera. Amerykańscy nastolatkowie w ponad 60% tworzą coś nowego i publikują to w Internecie. Tak naprawdę człowiek zawsze żył w nadmiarze informacji, ale większość z tych danych przyjmował poza świadomością. Warunkiem sukcesu jest wyłapywanie tylko tych informacji, które są dla nas istotne. Cybernetyczną informacją jest sygnał, iż środowisko zmusza nas do podjęcia lub nie podjęcia jakichś działań. Internet ma trzy główne cechy, jest: hiperaktywny, interaktywny i komunikacyjny. Web 2.0. rysuje się nam jako utopia bezpośredniej demokracji i mądrości tłumu, niesie ze sobą widmo sieciowego populizmu.

Tuż przed pierwsza przerwą, wystąpił Leszek Olszański - dziennikarz, redaktor internetowy portalu Gazeta.pl, autor książki "Dziennikarstwo Internetowe". Tematem, którym zajął się przez najbliższe 45 min. był "Profesjonalizm dziennikarski w mediach internetowych".

Podczas tego wykładu, staraliśmy się odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy i w jakim stopniu profesjonalizm mediów jest potrzebny w dzisiejszych czasach? Nie ulega wątpliwości, iż media potrafią zrobić bardzo wiele, dlatego też profesjonalizm wśród dziennikarzy powinien być wymogiem. W środowisku medialnym widać wiele obaw, ze względu na spadek sprzedaży o połowę praktycznie wszystkich tytułów gazet. Polskie czasopisma utrzymują mniej więcej swoją pozycję na rynku, ale nie mają szans na dalszy rozwój. Podobne zjawisko obserwowalne jest w oglądalności TV. Za wszystko odpowiedzialny jest Internet. Ludzie, którzy wpadki w jego szpony, redukują swoje zainteresowania wobec innych mediów. Dawniej, patrzono na dziennikarzy internetowych z wyższością, nie traktowano ich pracy poważnie. Obecnie sytuacja się zmieniła. Istnieją obawy, iż inwazja tłumu piszących internautów może zagrozić pozycji dziennikarzy. Aby wystrzec się temu, dziennikarze powinni być w posiadaniu odpowiednich, profesjonalnych cech swojego zawodu. Wykształcenie nie jest już wystarczającym atutem, trzeba mieć to coś w sobie, jak talent, łatwość formułowania wypowiedzi, zdolność do pracy w zespole. Ogromnie ważny jest warsztat pracy. Wyczucie newsa niejednokrotnie jest połową drogi do sukcesu. Niezwykle istotna jest umiejętność tworzenia nagłówków, które w artykule internetowym różnią się zasadniczo od tradycyjnych w gazecie. Nie mogą one być tam z nutą tajemniczości, niejasności, wszystko musi być podane jasno i konkretnie. Dziennikarz internetowy musi umieć pracować ze zdjęciami i znać się na produkcji audio wizualnej.

Drugą sesję seminarium zapoczątkował Piotr Waglowski, prawnik, członek Rady Informatyzacji, założyciel internetowego serwisu VaGla.pl - Prawo i Internet, a jego tematem była "Problematyka prawa publikacji w Internecie".

Mamy coraz więcej przepisów krajowych dotyczących interesującego nas tematu, począwszy od ustawy z 1964 roku a skończywszy na 2005 roku. Jak wiadomo, życie nie jest proste i obowiązuje "cały system prawa". Dzisiaj obowiązująca ustawa o Prawie prasowym, chociaż wielokrotnie zmieniana, została uchwalona 23 lata temu i do dzisiaj nie doczekała się opublikowanie tekstu jednolitego. Mamy do czynienia z konkurującymi ze sobą przepisami Prawa prasowego i ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Dziennikarstwo internetowe niesie ze sobą wiele problemów. Zagrożona jest ochrona źródeł informacji - czyli tajemnica dziennikarska. Pojawia się problem "lustracji blogerów" jak i pytanie o to, czy prowadzący serwis internetowy jest lobbystą? Tak naprawdę, w tej dziedzinie chodzi o obieg informacji. Trzeba jednak wyznaczyć granice, szanować prywatność i dobra osobiste. Czy więc czeka nas prawo mediów? Dość skomplikowana sytuacja prawa powoduje, że coraz częściej podnosi się postulaty stworzenia "od nowa" jednolitego "prawa mediów". Ale nawet gdy taka regulacja powstanie, również osoba chcąca publikować w Internecie będzie musiała go przestrzegać. Nie ma bowiem różnicy kto publikuje daną informację, odpowiedzialność za nią musi ponieść w całości.

Krzysztof Młynarski z Teleinformatica przeprowadził wykład na temat "Prywatności i bezpieczeństwa w wydawnictwach sieciowych".

Wraz z pojawieniem się Internetu i jego gwałtownym rozwojem, pojawiła się nowa możliwość w udostępnianiu różnych treści odbiorcom. Z jednej strony stworzona została możliwość korzystania z wielu źródeł informacji, z drugiej zaś strony utrudnia skuteczne egzekwowanie praw autorów czy też wydawców. Brak pełnego zrozumienia między mediami elektronicznymi, a tradycyjnymi, rodzi wiele posunięć. W ostatecznym rozrachunku godzą one w docelowych odbiorców przekazu. W trakcie prezentacji, zostały przedstawione najważniejsze zagadnienia związane z bezpiecznymi metodami kolportowania wydawnictwa w Internecie oraz najważniejsze argumenty za i przeciw stosowaniu rozwiązań mających na celu ochronę praw autorskich. Prawne metody ochrony własności intelektualnej nie zawsze okazują się skuteczne w świecie globalnej sieci. Wszelkie zabezpieczenia techniczne, stają się coraz bardziej restrykcyjne, co pociąga za sobą coraz większe utrudnienia dla legalnych użytkowników. W efekcie prowadzi to do zwiększenia poziomu niezadowolenia tych ostatnich. Najbardziej kontrowersyjną metodą zabezpieczenia są techniki DRM. Przepisy o ustawie o ochronie danych osobowych bywają często wykorzystywane w odmienny sposób od zamierzonego. Do najskuteczniejszych metod zabezpieczenia wydawnictw elektronicznych, zalicza się obecnie techniki związane z wykorzystaniem podpisu elektronicznego.

Kolejną osobą, która wygłosiła dwa wykłady był Bogdan Miś, członek Komitetu POLSKA 2000 Plus przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Wykłady dotyczyły "Redagowania tekstów internetowych".

Trzeba sobie uświadomić fakt, iż podstawą dziennikarstwa jest dziennikarstwo prasowe. Dziennikarstwo internetowe prócz warsztatu, wyróżnia m.in. to, że jest najszybszym źródłem informacji, a ich teksty mają najdłuższą żywotność za sprawą archiwum on-line. Tekst w Internecie możemy powielekroć aktualizować i zmieniać. Ponadto dzięki nowoczesnej formie, czytelnik może komentować i prowadzić stałą dyskusję z autorem. Podstawą do stworzenia artykułu jest informacja agencyjna, jednakże korzystanie wyłącznie z jednego źródła informacji jest niekorzystne i mało wiarygodne. Pierwszą rzeczą, jaką wymaga artykuł jest dokumentacja. Należy pisać całość po zakończeniu danego wydarzenia, a nie w jego trakcie. Aby wyrobić sobie stylistykę, Bogdan Miś zaleca czytanie klasyków. Raport typu "big picture" istnieje tylko w Internecie - jest to rozbudowany artykuł internetowy wraz z licznymi odnośnikami do możliwie obszerniejszych zasobów wiedzy na dany temat. Jest to raczej coś do przeglądania, a nie czytania. Portale internetowe charakteryzują się także relacjami na żywo, a dane strony internetowe maja w swej ofercie często newslettery, które napędzają reklamę. Kanał RSS jest techniką, pozwalającą przekazywać bardzo szybko informację tekstową o niewielkiej objętości informacji. Lid internetowy różni się zasadniczo od gazetowego. Jest to nic innego, jak krótkie streszczenie na początku informacji. Najlepsze sa takie, które zawierają 2-3 zdania i stanowią esencję całości. Szalenia ważną rzeczą jest analiza audytorium. Trzeba bardzo dobrze zastanowić się kto jest odbiorcą, gdyż jak mówi się do wszystkich, to tak naprawdę nie mówi się do nikogo. Specyficznym tworem internetowym jest FAQ, który zbiera pytania od czytelników, aby inni mogli na nie odpowiedzieć. W Internecie dostępne są także dźwięki oraz wideo.

Na zakończenie zostały rozlosowane książki Leszka Olszańskiego "Dziennikarstwo Internetowe" z autografem autora.

Opracowanie: Dział Public Relations CPI

  
e-mailkontakt Na górę strony
Copyright © 2002 Centrum Promocji Informatyki Sp. z o.o. | ul. Miedzyborska 50 | tel. (0-22) 870 69 10, 870 69 78